środa, 19 listopada 2014

Rozdział 2

Pod szkołą już widziałam ludzi tarzających się w śniegu. Raczej byli to faceci atakujący dziewczyny. Postarałam się jak najszybciej znaleźć w szkole, żeby ominęła mnie zimna bomba. Niestety, byłam 5 metrów od wejścia kiedy coś trafiło mnie w plecy. Chciałam sie odwrócić z pretensjami, ale poznałam osobę atakującą mnie. Był to James. Zaczęłam sie automatycznie śmiać i rownież ulepiłam śnieżkę ze śniegu, na którym stałam i rzuciłam w James'a. Zrobił szybki unik, a ja zaczęłam uciekać, bo znów szykował się do ataku. Dlatego nienawidziłam zimy. Musiałam udawać, że to lubię. Już nie poczułam śneżki na plecach tylko to, że blondyn przytulił mnie od tyłu. Moje ciało przeszedł dreszcz. Odwróciłam się i spojrzałam w jego wyraziste, niebieskie oczy.
-Hej Jess.- powiedział z uśmiechem
-Hej- odparłam
Rozmawiając o tym jak cieszymy się ze śniegu poszliśmy do szkoły. Czasem zachowywał się jakbyśmy byli parą i osoby oglądające nas z daleka mogłyby tak pomyśleć. Lecz kiedy ze mną rozmawiał zwracał się jak do kumpla. To bolało.
***
-A na za tydzień, proszę was abyście wykonali projekt o egzotycznych, rzadkich roślinach... W parach.
Wszyscy zaczęli szemrać między sobą, próbować podzielić się w pary, ale pani przerwała to zamieszanie
-Oczywiście pary wyznaczone przeze mnie.
Wszyscy coś mruknęli pod nosem, a nauczycielka zaczęła czytać nazwiska z listy. Czekałam cierpliwie na swoje. W końcu nasza biolożka powiedziała:
-Jess... Ty będziesz z...
Proszę James, proszę James- modliłam się w duchu.
-Myślę, że dgadasz się z Lily- wyszczerzyła zęby
Nie.
Cały czas miałam zamknięte oczy, tylko mocniej je ścisnęłam. Lily to laska, która mi po prostu nie wchodzi. Zawsze musi być tam gdzie dzieje się najwięcej, idzie z "nurtem mody". A najgorsze jest to, że przystawia się do wszystkich popularniejszych chłopców, w tym do James'a. Kiedy mi zazdrościła, że się z nim zadaję stała sie popularniejsza i wykorzystała okazję, by do niego zagadać. Ale nie wiem co on sądzi na jej temat. Boję się zapytać, bo James może uznać, że jestem zazdrosna czy coś.
-Lily i Jess robią projekt o roślinach w Amazonce.-dodała po chwili nauczycielka
***
-Możemy przyjść do mnie.-zaczepiła mnie z uśmiechem Lily po szkole
-Okay...-odparłam
Odrzuciła z ramienia blond włosy i puściła oczko do Jamesa.
Mruknęłam kiedy odeszła.
-Chyba jej nie lubisz...-stwierdził
-No nie za bardzo...-westchnęłam
-Ale dlaczego?
Blokada. Co mam mu powiedzieć? Że boję się, że go stracę?
-Po prostu nie przypadła mi do gustu, to wszystko.
Dalej szliśmy w ciszy. James odprowadził mnie do domu i wkońcu przyszedł czas na moją ulubioną czynność w ciągu dnia. Mogłam go przytulić. Z uśmiechem weszłam do domu.
____________________________
Według mnie rozdział za krótki ale nie miałam już o czym pisać a nie chciałam dodawać nowego wątku c: mm nadzieję że się podoba i prosze o komentarze :D

1 komentarz:

  1. Lool !! Gośka spinaj poślady i pisz dłuższe rozdziały bo sorry, ale ja też CHCEM to poczytać!! Za krótkie, gosiu! Za krótkie!! A tak ogólnie to KOFFAM <3

    OdpowiedzUsuń